Wywiady z artystami

Pepiniera pyta - artyści odpowiadają. Na pytania raz lepsze raz gorsze, pytania banalne i ciekawe. Pytania, które mają zaspokoić Twoją ciekawość - jakim człowiekiem jest malarz, którego obraz wisi na mojej ścianie ? Jesteś ciekaw jakimi ludźmi są nasi artyści ? Zapraszamy do lektury.

wywiad

Co mógłbyś powiedzieć na temat piękna w sztuce ?:
Krzysztof Schodowski: Bliskie mi pojęcie piękna powiedział James Redfield: "Rzeczy­, które postrzegamy jako piękne, mogą być różne, ale zwykle przypisuje im się podobne cechy. Pomyśl tylko. Jeśli coś uderza cię swoim pięknem, to ma pewną wyrazistość, obecność, żywość koloru, prawda? Wyróżnia się. Błyszczy. W porównaniu z innymi obiektami wydaje się niemal promieniować".

Najchętniej napiłbym się dobrego wina w towarzystwie ?:
Krzysztof Schodowski: Augusta Rodina i Fridy Khalo - uwielbiam ich.

Pracujesz rano czy wieczorem ? A może nie ma to dla Ciebie znaczenia ? :
Krzysztof Schodowski: Zdecydowanie jestem nocnym markiem. Najwięcej prac zrobiłem między północą a trzecią rano.

Jakie są Twoje upodobania literackie ? :
Krzysztof Schodowski: Lubię czytać biografie i dzienniki. Ostatnio największe wrażenie zrobił na mnie "List do ojca" Franza Kafki. Lubię twórczość Marqueza, Tadeusza Olszewskiego i Ingeborg Bachmann.

Czy podczas pracy towarzyszy Ci muzyka ? Jaka ?:
Krzysztof Schodowski: Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki, chyba dlatego, że jestem niespełnionym muzykiem (śmiech). Jestem otwarty na nowe dźwięki, najczęściej słucham: Sorry Boys, Fink, Dave Mathews Band, Olafur Arnalds, Sigur Ros, Air, Portico Quartet, Poluzjanci.

Która myśl filozoficzna jest najbliższa Twojej duszy ?:
Krzysztof Schodowski: "Niektóre wspomnienia odciskają się w w nas tak mocno, że stają się bardziej doniosłe dopiero długi czas później. Takie chwile jątrzą przeszłość, a przez to są zawsze obecne w naszych wciąż bijących sercach. Niektórych wydarzeń się nie wspomina, lecz przeżywa je od nowa." /R. Scott Bakker/ Obecnie intryguje mnie pamięć i to, w jaki sposób wpływa na byt w czasie teraźniejszym.

Czy nosisz w sobie poczucie misji związane z byciem artystą ?:
Krzysztof Schodowski: Tworzę, gdyż czuję wewnętrzną potrzebę i chciałbym zostawić coś po sobie. Od dziecka wiedziałem co chcę robić mimo, że moja rodzina nie była optymistycznie nastawiona do moich artystycznych pasji. Jednakże im bardziej mi zabraniali, tym bardziej wiedziałem, że chcę to robić. Nie mam misji, chciałbym by każdy kto ogląda moje prace mógł znaleźć w nich coś dla siebie, coś co poruszy, spowoduje refleksję i wyrwie na moment z pędu codzienności.

Twoje życiowe motto: :
Krzysztof Schodowski: Per aspera ad astra - przez trudy do gwiazd.

Gdybyś nie mógł dłużej malować to ?:
Krzysztof Schodowski: chciałbym pisać. Pisanie jest moją wielką pasją, choć zdaję sobie sprawę z tego, że piszę w amatorski sposób. W marcu 2012 roku ukazała się książka "AltissimumAbiectum", która jest połączeniem poezji i rysunku. Poznałem poetę Karola Samsela, który napisał ekfrazy do moich prac, przez co zacząłem wnikać w środowisko poetyckie, które otworzyło mi nowe horyzonty. Wiele inspiracji odnajduję obecnie w poezji, prozie poetyckiej, w dziennikach i... muzyce!

Wymień proszę malarzy i kierunki malarskie, które miały bądź mają istotny wpływ na Twoją twórczość.:
Krzysztof Schodowski: Bardzo wielu artystów mnie inspiruje, wciąż odkrywam nowych, od których podświadomie czerpię inspiracje. Pierwszym malarzem, który wywarł na mnie największe wrażenie był Rembrandt. Potem zakochałem się w obrazach Vermeera, Gougina, Van Gogh'a, Magritte'a i wielu wielu innych. Na mój rysunek największy wpływ miały linoryty Andrzeja Olczyka, który jest moim Mistrzem i Przyjacielem.

Jakie tematy podejmujesz najczęściej w swoich obrazach ?:
Krzysztof Schodowski: Głównym tematem moich prac jest człowiek i to co ukrywa pod skórą. Uwielbiam rysować twarze - wydaje mi się, że w ludzkiej twarzy kryje się wszystko i mógłbym je rysować bez końca. Kiedyś Emil Cioran napisał: "Co by było, gdyby twarz człowieka mogła dokładnie wyrazić całe wewnętrzne cierpienie, gdyby zobiektywizowała się w akcie ekspresji cała wewnętrzna męka? Czy moglibyśmy jeszcze rozmawiać ze sobą? Czy nie musielibyśmy wówczas mówić, zakrywając rękoma twarz? Życie byłoby praktycznie niemożliwe, gdyby owa nieskończoność odczuć, jaką w sobie nosimy, uzewnętrzniała się w rysach twarzy. Nikt nie miałby już odwagi przejrzeć się w lustrze, bo w groteskowym i tragicznym zarazem wizerunku twarzy stapiałyby się w jedno plamy i wstęgi krwi, rany, co nigdy się nie zabliźnią i strugi łez, co nigdy nie będą powstrzymane." Próbuję iść tym tropem.

Jak długo powstaje Twój rysunek ?:
Krzysztof Schodowski: Kiedyś rysowałem bardzo szybko (z natury jestem niecierpliwy), zależało mi na zapisaniu gwałtownych emocji, które towarzyszyły mi w danej chwili. Często nie kończyłem prac i nie wracałem do nich, gdyż uważałem, że skoro przerwałem nad nimi pracę, to wypowiedziałem się w nich wystarczająco. Obecnie lubię "dłubać", sprawia mi to dużą frajdę, choć nie pozbawiam się pewnego rodzaju ekspresji podczas tworzenia. Jeden rysunek powstaje około kilku dni (w zależności od formatu).

Czy Twoje rysunki są wcześniej zaplanowane, czy może improwizujesz w czasie pracy ?:
Krzysztof Schodowski: Do niedawna bywało tak, iż siadałem na białą kartką, stawiałem kreskę i zaczynałem poszukiwania, nie wiedziałem dokąd mnie myśl zaprowadzi. Na bieżąco budowałem kompozycję, emocje które chciałem przekazać klarowały się podczas rysowania. Nie wiedziałem jaki będzie efekt końcowy, pozwalałem sobie na całkowitą improwizację. Od jakiegoś czasu zapisuję pomysły, które potem dojrzewają w głowie, klarują się i wtedy próbuję przelać je na papier.

Jak wygląda u Ciebie proces tworzenia - długo chodzisz z pomysłem czy też jest to kwestia odpowiedniej chwili - siadasz i rysujesz ?:
Krzysztof Schodowski: Wydaje mi się, że jest to kwestia impulsu, który sprawia, że siadam i zaczynam rysować. Towarzyszy temu wewnętrzny monolog na temat własnych przeżyć, z którymi "rozprawiam się" bezpośrednio na papierze. Rysunek jest dla mnie rodzajem dziennika. Najczęściej zapisuję w nim swoją historię w jedynie mi znany sposób. Potem po latach gdy patrzę na starsze prace przypominam sobie o czym wtedy myślałem, co mnie frapowało i co chciałem wtedy przekazać.

W Twojej pracowni jest nieskazitelny porządek, "artystyczny nieład" czy po kątach walają się stare pędzle, puste butelki i resztki jedzenia ?:
Anna Król: Artystyczny nieład. Choć gdy przystępuję do początkowych prac nad nową lalką, zdecydowanie musi być czysto. Wszystko ma być poukładane jak w zegarku. Farby, pędzle, wszystko ma (na jakiś czas) swoje określone miejsce.

Pracujesz rano czy wieczorem ? A może nie ma to dla Ciebie znaczenia ? :
Anna Król: Pracuję raczej wieczorem. Stawiam obok kubek herbaty, i godziny poświęcone na tworzenie, nie mają znaczenia.

Czy lubisz pracować wśród ludzi ?:
Anna Król: Zdecydowanie nie. Jestem typem, który najlepiej sie czuje u siebie, gdy nikt nie patrzy mi na ręce. Czuję się wtedy swobodnie.

Ile czasu pochłania Ci praca twórcza ?:
Anna Król: Szczęśliwi czasu nie liczą. Gdy zaczynam pracę, czas leci nieprawdopodobnie szybko.

Czy podczas pracy towarzyszy Ci muzyka ? Jaka ?:
Anna Król: Tak. Wszystko zależy od mojego nastroju. Zawsze muzyka której aktualnie słucham, ma wpływ na późniejszy charakter lalek.

Jak kończy się Twój normalny dzień ?:
Anna Król: Przeglądaniem internetu. Wykańczaniem lalek...

Dzień zaczynam od ...:
Anna Król: Kubka gorącej herbaty, z ogromną ilością soku z cytryny...

Dla kogo tworzysz ?:
Anna Król: Przede wszystkim dla siebie. To co tworzę wypływa prosto z mojej wyobraźni. Fascynującą, i jednocześnie trochę dziwną rzeczą jest dla mnie fakt, że jakaś moja myśl, lub sen, która potem zmienia się w lalkę, wyląduje w późniejszym czasie w czyjś rękach. Dostanie on część mnie. Prywatną, i indywidualną kartkę, z moojego pamietnika...

Jak to się zaczęło ? Od kiedy projektujesz ?:
Anna Król: Zawsze różniłam sie od reszty. Mimo chęci przypasowania się do otoczenia, nigdy tak naprawdę nie mogłam znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca. Któregoś dnia błądząc po internecie natknęłam się na prace Mariny Bychkovej. Jej prace bardzo mnie zaintrygowały, i zainspirowały, ale mimo wszystko, to co tworzyła, często było zbyt idealne. Wtedy chyba tak naprawdę postanowiłam uciec z glinką do mojej wyobraźni. To ona kreuje postaci, które mogą państwo oglądać. Kiedy zaczęłam projektować? Trafiłam do gimnazjum plastycznego w Opolu. Zostałam też tam w lieum, na specjalności, techniki scenograficzne. Jak teraz nad tym myślę, to stwierdzam, że to było idealne miejsce dla mnie. Poznałam tam wiele tajników związanych z teatrem. Pamiętam pierwsze zajęcia. Moim nauczycielem prowadzącym był Pan Leszek Ołdak. Pierwszym zadaniem było stworzenie lalki do wybranego przez siebie tematu. Ja wybrałam królowę śniegu. Poznaliśmy budowę lalek od samych podstaw. Wiele mogłabym o tym wszystkim opowiadać...

Co tworzysz ?:
Anna Król: Lalki artystyczne, teatralne. Makiety scenograficzne.

Jak często malujesz kobiety ?:
Waldemar Szysz: w myślach codziennie

Czym jest dla Ciebie rysunek ?:
Piotr Urbanek: Zapisem poza porządkiem alfabetycznym

Czym jest dla Ciebie kreska ?:
Piotr Urbanek: Kreska w rysunku to wizytówka rysującego

Czy trendy w modzie są twoim wyznacznikiem ?:
Piotr Urbanek: aktualność w modzie nie ma dla mnie znaczenia

Co myślę, że myślą o mnie ludzie, a nie jest to prawdą ?:
Piotr Urbanek: życie opinii jest krótkie

Wieczność chciałbym spędzić jako ?:
Piotr Urbanek: ...tako

Jaki jest Twój ideał kobiety ? :
Piotr Urbanek: Św. Wigelfortis

Jazz, Rock czy Pop ?:
Piotr Urbanek: Iggy Pop

W łóżku jestem ?:
Piotr Urbanek: na odpowiednim poziomie

Nie mogę oderwać oczu od ?:
Piotr Urbanek: powiek

Panicznie boję się ?:
Piotr Urbanek: ogrodowych krasnali

Kiedy patrzę w lustro widzę?:
Piotr Urbanek: ...perspektywę golenia

W świecie nie akceptuję ?:
Piotr Urbanek: Prymitywności

Smakuje mi ?:
Piotr Urbanek: miód manuka

Na pulpicie mam ?:
Piotr Urbanek: Amfiteatr o zmierzchu

Nigdy więcej ?:
Piotr Urbanek: ...ani mniej:)

Najchętniej napiłbym się dobrego wina w towarzystwie ?:
Piotr Urbanek: ... Charlesa Baudelaira:) a poważnie ...kogoś z kims czuję się swobodnie

Chciałbym mieć więcej ?:
Piotr Urbanek: Włosów:)

Uwielbiam, gdy ?:
Piotr Urbanek: ...jest noc.

Lubisz noce?:
Piotr Urbanek: Uwielbiam

Kot czy pies?:
Piotr Urbanek: Pies na kocich łbach

Czy zdolny samouk może dojść do dużych osiągnięć ? :
Piotr Urbanek: Oczywiście. Przy kilku sprzyjających czynnikach i szczęśliwych koincydencjach-tak.

Czy lubisz surrealizm ? Czy ten kierunek w sztuce wywarł na Ciebie jakiś wpływ ?:
Piotr Urbanek: Owszem lubię. Ale surrealizm to zdolność w myśleniu, niektórzy mają ją wbudowaną fabrycznie.

Co jest Twoją intencją twórczą ?:
Piotr Urbanek: Zaczarować rozczarowanych

Jakie jest twoje widzenie człowieka w sztuce ?:
Piotr Urbanek: Interesuje mnie multiosobowość człowieka, żonglowanie maskami

Czy każdy człowiek powinien znaleźć miejsce w swoim życiu dla sztuki ?:
Piotr Urbanek: Tak byłoby optymalnie


English version dodaj do ulubionych dodaj wyszukiwarkę